Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Księgarnia internetowa
Lubię czytać
Kontakt - mrsantares@o2.pl
Poczytuję
Włóczkowije - rękodzieło
Wszystkie zamieszczone wpisy są mojego autorstwa, kilka fotografii również zatem wykorzystywanie ich w całości, fragmentach i jakiejkolwiek innej formie bez mojej zgody zabronione
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam
Zaliczone w 2010
Zaliczone w 2011
Zaliczone w 2012
Spis moli

absurdy

niedziela, 27 lutego 2011

 

„Kiedyś potrafiłem zagłębić się w lekturze na długie godziny – dzisiaj walczę, by skupić się na kilku stronach. Czuję niemal fizycznie, jak coś wyrywa mnie z lektury: mój umysł przeskakuje z tekstu do innego strumienia informacji, nawet gdy nie ma żadnego innego strumienia informacji”*


I ja się zastanawiam, dlaczego dopada mnie takie zniechęcenie, lekka awersja to pisania o tym, co czytam. Ale walczę i mam nadzieję, że wygram.

Mocny artykuł Dukaja "Google zgwałciło nam mózgi". Polecam

 

*cyt. N. Carr

21:35, mrsantares , absurdy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 05 lipca 2010

I to z tych w odcieniu negatywnym. Właściwie trudno określić uczucia, jakie odczuliśmy na widok czegoś takiego

pełny opis, ktory daje mocno po głowie tutaj.

Cos podobnego poczułam na poczcie, kiedy wysyłalam widokówki - Nie szkoda Pani pieniążków na znaczki, to prościej sms napisać. A tu trzeba i kartkę kupić, znaczek a jeszcze coś napisać. Ręce mi opadły. Osłupiałam.

21:18, mrsantares , absurdy
Link Komentarze (5) »
środa, 09 czerwca 2010

Momentami aż ciężko uwierzyć :), odsyłam tutaj

Chociaż tłumaczenia pozostawiają wiele do życzenia...

12:37, mrsantares , absurdy
Link Komentarze (2) »