Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
2011
Księgarnia internetowa
Lubię czytać
Kontakt - mrsantares@o2.pl
Poczytuję
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam
Zaliczone w 2010
Spis moli ARCHIPELAG
sobota, 31 grudnia 2011

Pomyślności we wszystkim, odkrywania nowych fascynujących światów, oswajania słów i ogromnej z nimi przyjaźni oraz wszystkiego co najlepsze dla wszystkich :)

11:28, mrsantares
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 grudnia 2011

Odkryć na nowo magię Świąt, uspokoić wewnętrzny niepokój i otulić się miłością jak puchową kołdrą - tego życzę wszystkim :)

08:09, mrsantares
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 października 2011

Literacki Nobel powędrował do chłodnej surowej krainy. Tym razem zwyciężyła poezja.

  Tomas Gösta Tranströmer


13:49, mrsantares
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 kwietnia 2011

 

Dużo serdecznych i ciepłych życzeń dla wszystkich książkofilów, maniaków literatury, szufladowych pisarzy, bibliotekarzy i moli książkowych :)

oraz

Spokojnych, pełnych radości i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy


 


10:01, mrsantares
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 lutego 2011

Trochę na zachętę. Trochę się chwalimy. Czekają na swoją kolej:

"Taniec borderline" Jana Pawła Krasnodębskiego

"Uciec przed cieniem" Ewy Kopsik

"Schronienie" Jima Crace'a

"Nie opuszczaj mnie" Kazuo Ishiguro

"Dwanaście kręgów" Jurija Andruchowycza

"Zaginiona księga z Salem" Katherine Howe

Jak to ktoś zgrabnie ujął Nie jestem leniwa, mam zawyżone wymagania motywacyjne. Dopadł mnie słowny regres, jakiś wtórny analfabetyzm, nie potrafię trafnie ująć w słowa tego, co chcę napisać.

Nic na siłę, prawda? :)

niedziela, 27 lutego 2011

 

„Kiedyś potrafiłem zagłębić się w lekturze na długie godziny – dzisiaj walczę, by skupić się na kilku stronach. Czuję niemal fizycznie, jak coś wyrywa mnie z lektury: mój umysł przeskakuje z tekstu do innego strumienia informacji, nawet gdy nie ma żadnego innego strumienia informacji”*


I ja się zastanawiam, dlaczego dopada mnie takie zniechęcenie, lekka awersja to pisania o tym, co czytam. Ale walczę i mam nadzieję, że wygram.

Mocny artykuł Dukaja "Google zgwałciło nam mózgi". Polecam

 

*cyt. N. Carr

21:35, mrsantares , absurdy
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 lutego 2011

Niezmierzone, głębokie jaskinie, przyprawiające o klaustrofobiczne duszności, wilgoć, mrok i ogromne, inteligentne szczury. Po globalnej i wyniszczającej wojnie, której geneza ginie w pomrokach dziejów, ocalała ludzkość schodzi pod ziemię i próbuje za wszelką cenę przeżyć. Jaskinie stają się domem, wielkim podziemnym miastem, z pokolenia na pokolenie zatraca się pamięć o życiu na powierzchni, gdzie pozostały zgliszcza i wysokie promieniowanie. Niczym nie nauczona ludzkość powiela schemat totalitarnych rządów. Podział społeczeństwa na "czystych" i 'brudnych", bezwzględna Rada Dyrektorów rządząca podziemną społecznością, tajna policja - zbrojne ramię władzy - wychwytująca i okrutnie dławiąca wszelkie próby burzenia ustalonego porządku.

Głównym bohaterem jest rurarz Kroni. Z racji wykonywanego zawodu należy do najniższej kasty wśród "brudnych". Codziennie, w pojedynkę, z własnym zestawem narzędzi sprawdza stan sieci rur ciągnących się pod miastem. Rurarzami można gardzić i nie pozwalać im korzystać ze wspólnego basenu, ale bez nich cały świat dawno by już zginął.*1 Kroni przepycha zamulone przewody, wykrywa przecieki, łata rury, melduje o awariach.

Świat, w którym żył, został w niepamiętnych czasach rozumnie i surowo urządzony przez Boga Reda, który wyłonił się z czerwonego mroku, aby nauczyć ludzi, jak ubierać się i oświetlać sobie drogę. Bóg przekazał swój czarodziejski kaganek czystym i oni to w swej szlachetności podzielili się światłem ze swymi młodszymi braćmi. Karmili i odziewali brudnych, dawali im pracę i karali surowo, lecz sprawiedliwie, po ojcowsku. Bóg Red nauczył czystych posługiwania się pieniędzmi , a oni podzielili się tymi pieniędzmi z brudnymi braćmi. Tak był urządzony świat, taki był zawsze i taki będzie dopóty, dopóki Ognista Otchłań nie zamknie swych dzieci w przepastnym łonie.*2

Kroni, chociaż codziennie walczy z brudem wżerającym się w skórę, wilgocią i strachem przed tajemniczymi zjawami, marzy. Śni o mitycznym Mieście na Górze, gdzie sklepienie było wysokie i niebieskiej barwy. W społeczeństwie, w którym żyje, wśród kanalarzy, praczek, szczurołapów tkwi wiara, że może istnieć inne życie, na powierzchni, i istnieja sposoby aby można było odzyskać ten utracony raj. Kroni wierzy w ten obraz tak mocno, że postanawia odnaleźć zaginioną Bibliotekę i udowodnić, że Miasto na Górze nie jest tylko mglistą legendą.

Tymczasem na powierzchni zaszły nieoczekiwane zmiany...

Czy pisałam już, że jestem zauroczona pisarstwem Bułyczowa? Jeśli nie, to piszę i podkreślam wielokrotnie:). Ciepło, które płynie z kart jego książek jest niesamowite, zachwycają cudowne wizje i niebanalne pomysły, refleksyjność i powaga oraz , jak w tej powieści duża dawka ukrytego przesłania.

I śmiertelnie poważne zakończenie.

Z twórczością Bułyczowa dopiero się zapoznaję i urzeka mnie z każdą kolejną pozycją. Można doszukiwać sie politycznych przesłanek, pewnej społecznej agitacji ale ja skupiam się na ludziach, ich emocjach, ich ścieżkach wyborów i ich konsekwencjach. A "Miasto na górze" poleciła mi ysabellmoebius, za co bardzo dziękuję.

*1-2 tamże str 12


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10