Zakładki:
2011
Kontakt - mrsantares@o2.pl
Poczytuję
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam
Zaliczone w 2010
|
sobota, 31 grudnia 2011
Pomyślności we wszystkim, odkrywania nowych fascynujących światów, oswajania słów i ogromnej z nimi przyjaźni oraz wszystkiego co najlepsze dla wszystkich :)
sobota, 24 grudnia 2011
Odkryć na nowo magię Świąt, uspokoić wewnętrzny niepokój i otulić się miłością jak puchową kołdrą - tego życzę wszystkim :)
czwartek, 06 października 2011
Literacki Nobel powędrował do chłodnej surowej krainy. Tym razem zwyciężyła poezja.
sobota, 23 kwietnia 2011
Dużo serdecznych i ciepłych życzeń dla wszystkich książkofilów, maniaków literatury, szufladowych pisarzy, bibliotekarzy i moli książkowych :) oraz Spokojnych, pełnych radości i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy
poniedziałek, 28 lutego 2011
Trochę na zachętę. Trochę się chwalimy. Czekają na swoją kolej: "Taniec borderline" Jana Pawła Krasnodębskiego "Uciec przed cieniem" Ewy Kopsik "Schronienie" Jima Crace'a "Nie opuszczaj mnie" Kazuo Ishiguro "Dwanaście kręgów" Jurija Andruchowycza "Zaginiona księga z Salem" Katherine Howe Jak to ktoś zgrabnie ujął Nie jestem leniwa, mam zawyżone wymagania motywacyjne. Dopadł mnie słowny regres, jakiś wtórny analfabetyzm, nie potrafię trafnie ująć w słowa tego, co chcę napisać. Nic na siłę, prawda? :)
niedziela, 27 lutego 2011
I ja się zastanawiam, dlaczego dopada mnie takie zniechęcenie, lekka awersja to pisania o tym, co czytam. Ale walczę i mam nadzieję, że wygram. Mocny artykuł Dukaja "Google zgwałciło nam mózgi". Polecam
*cyt. N. Carr
niedziela, 13 lutego 2011
Głównym bohaterem jest rurarz Kroni. Z racji wykonywanego zawodu należy do najniższej kasty wśród "brudnych". Codziennie, w pojedynkę, z własnym zestawem narzędzi sprawdza stan sieci rur ciągnących się pod miastem. Rurarzami można gardzić i nie pozwalać im korzystać ze wspólnego basenu, ale bez nich cały świat dawno by już zginął.*1 Kroni przepycha zamulone przewody, wykrywa przecieki, łata rury, melduje o awariach.
Kroni, chociaż codziennie walczy z brudem wżerającym się w skórę, wilgocią i strachem przed tajemniczymi zjawami, marzy. Śni o mitycznym Mieście na Górze, gdzie sklepienie było wysokie i niebieskiej barwy. W społeczeństwie, w którym żyje, wśród kanalarzy, praczek, szczurołapów tkwi wiara, że może istnieć inne życie, na powierzchni, i istnieja sposoby aby można było odzyskać ten utracony raj. Kroni wierzy w ten obraz tak mocno, że postanawia odnaleźć zaginioną Bibliotekę i udowodnić, że Miasto na Górze nie jest tylko mglistą legendą. Tymczasem na powierzchni zaszły nieoczekiwane zmiany... Czy pisałam już, że jestem zauroczona pisarstwem Bułyczowa? Jeśli nie, to piszę i podkreślam wielokrotnie:). Ciepło, które płynie z kart jego książek jest niesamowite, zachwycają cudowne wizje i niebanalne pomysły, refleksyjność i powaga oraz , jak w tej powieści duża dawka ukrytego przesłania. I śmiertelnie poważne zakończenie. Z twórczością Bułyczowa dopiero się zapoznaję i urzeka mnie z każdą kolejną pozycją. Można doszukiwać sie politycznych przesłanek, pewnej społecznej agitacji ale ja skupiam się na ludziach, ich emocjach, ich ścieżkach wyborów i ich konsekwencjach. A "Miasto na górze" poleciła mi ysabellmoebius, za co bardzo dziękuję. *1-2 tamże str 12 | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||