Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

" Bel-Ami ". Guy de Maupassant

Guy de Maupassant - czyż nie brzmi jak muzyka? Całe jego życie to temat do niejednej wciągającej powieści. Syn siostry poety Alberta Le Poittevina, oddany pod skrzydła Gustava Flauberta, który wtajemnicza go w arkana sztuki. "Chodzi o to, by w obserwowanym świecie uchylić tajemnic, których nikt nie dostrzegł i nie opisał"*1 Wierny realizmowi, precyzji w opisie, uwielbiający nocne kabarety, przelotne miłostki i sporty wodne. Ulegający nagminnie czarom Zielonej Wróżki, często podróżuje po świecie, dokumentując dokładnie wszystko, co przeżył.

Nie znam nic równie pięknego jak życie tułacza, życie od przypadku do przypadku. Być wolnym, pozbawionym wszelkich ograniczeń, pozbawionym obowiązków, pozbawionym nawet mysli o dniu jutrzejszym.*2

Walczący z objawami kiły, torturowany przez ataki migrenowe, tłumiący ból w narkotykowych wizjach powoli wpadający w obłęd. A co najdziwniejsze, Maupassant to bodaj jeden z nielicznych pisarzy, którzy za życia zostają właścicielami jednej z największych fortun literackich.

"Bel - Ami" to niesamowita powieść. Dawno nie czytałam tak pięknie napisanej powieści. Zachwyca język, dokładny, precyzyjny w opisie, uwodzący jak muzyka, prosty i przejrzysty jak rzeka, po prostu piękny.

Bel Ami to przydomek nadany głównemu bohaterowi, Jerzemu Duroy, znaczący mniej więcej  - Piękny Pan. Były wojskowy, o nienagannym wyglądzie  i wystudiowanych ruchach był bardzo pociągający. I, na nieszczęście płci niewieściej, doskonale wiedział jakie czyni spustoszenie w sercach kobiecych i perfekcyjnie potrafił rozsiewać lepkie nici. Po powrocie z Afryki, gdzie bez żadnych przeszkód, bez kodeksów i zasad moralnych, swobodnie mógł zaspokajać swoje instynkty, w Paryżu nie potrafi się odnaleźć. Puste kieszenie i war we krwi.*3 Marna robota, jeszcze bardziej marne pieniądze a potrzeby wzrastają coraz bardziej, im częściej odwiedza popularne spacerowniki paryskie. Widząc tych wszystkich bogatych, otulonych w kosztowne stroje Paryżan z wyższych elit pragnie za wszelką cenę zrobić karierę i zbić fortunę. Oczywiście jak najmniejszym kosztem.

Z poczatku trochę naiwny i impertynencki, z czasem doprowadza do perfekcji subtelne gierki, zgrabnie kombinuje, uwodząc - i to jak łatwo! - bogate i wpływowe kobiety, do końca i z premedytacją je wykorzystując. Chłonie jak gąbka wszytkie nowinki, ploteczki, polityczne gry, zgrabnie lawiruje wśród nieuczciwych urzędników, doskonale potrafi pociągac za sznurki nie licząc się z uczuciami innych. Porzucenie kobiety, którą kochało się do szaleństwa do czasu osiągnięcia celu jest równie łatwe jak wyrzucenie niemodnego kapelusza. Przecież wykorzystywanie bogatych - często mężatek - kobiet jest o niebo prostsze i szybciej przynosi skutki niz ciężka praca. I osiąga sukces, zmieniając nazwisko na Du Roy. Dlaczego? Bo kieruje nim tylko jedno pragnienie - tytaniczna żądza posiadania.

W powieści jest wszystko, miłość i samotność, zazdrość, zdrada, egoizm i wspaniałomyślność, erotyzm i piękne słowa jak lep, sztuczny miód dla wygłodniałych serc niekochanych kobiet. Świat pełen hipokryzji i zepsucia, nieustający flirt pieniądza z władzą, wyrachowania i intryg, kryjących się za fasadą eleganckich domostw, strojów, błyskotliwej konwersacji.

... chwila zręcznych niedomówień, zasłon podnoszonych słowami (...), chwila fortelów językowych, zuchwałych powiedzonek umiejętnie zawoalowanych, bezwstydnych hipokryzji, zdań, które w układny sposób pokazują rzeczy mniej układne, nasuwają oczom i umysłowi wizję tego wszystkiego, czego nie można wypowiedzieć, umożliwiają ludziom z towarzystwa rodzaj miłości subtelnej i tajemniczej, rodzaj nieczystego kontaktu myślowego, (...) budzący wstyd i pożadanie*4

Nie napiszę o swoich odczuciach - nie w kontekście językowym, który jest fascynujący - ponieważ musiałabym użyć słów mocno niecenzuralnych. Wciąga szalenie, właściwie niewiadomo kiedy upłynie dzień, a co szokujące, nic nie straciła na aktualności. Nie wiem, śmiać sie czy płakać. Ciągle przeglądający się w lustrze Bel Ami uświadamia, jak łatwo zapomnieć o innych, podążając ścieżką sukcesu.

Obowiązkowo.

*1 tamże, str 11

*2 tamże, str 7

*3 tamże, str 16

*4 tamże, str 87

 

Tak na marginesie, powstaje film wzorowany na tej powieści, gdzie główną rolę gra - uwaga! - Robert Pattinson. Załamałam się. Partnerują mu Uma Thurman, Christina Ricci i Kristin Scott Thomas. Oto kilka fotek:





czwartek, 04 listopada 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Wodne dzieci". Charles Kingsley

    Przybywały tam wszystkie dzieci, którymi zajęły się wróżki, bo ich okrutne matki i ojcowie nie chcieli tego zrobić; wszystkie, które rosły nie uczone i były wyc

  • "Diabeł w rękopisie". Nathaniel Hawthorne

    Dawno temu, w dziecięcych latach zaczytywałam się w starych, gazetowych wydaniach "Niesamowitych opowieści", "Opowieści z dreszczykiem" czy "Nie czytać o zmierz

  • Klasyczne szaleństwo

    Jak szaleć to szaleć. Kolejne wyzwanie, przy którym nadrobię zaległości i spróbuję zmierzyć się z czytaniem w oryginale Nie robię żadnych list i planów, wystarc

Komentarze
owarinaiyume
2010/11/05 19:17:28
Cieszę się, że Ci się spodobało.
Czytałam kilka jego opowiadań - świetne (chociaż to za mało powiedziane, że świetne) xD
Wciąż brak mi czasu na inne jego utwory.

Dziękuję za przypomnienie o nim, pozdrawiam serdecznie!^^
-
2010/11/06 10:35:33
Owarinaiyume - ależ proszę bardzo :)))
na pewno nie będzie to ostatnie spotkanie z tym panem, a książka trafiła przez przypadek w moje ręce na bazarku - kosztowała 0,99 :)
Pozdrawiam równie serdecznie ^^
-
darmowe-ebooki
2010/11/06 14:46:48

Super blog zawsze tu wpadam mam nadzieję że wpisy będą dalej aktualizowane bo warto takie blogi odwiedzać .

Pozdrawiam Serdecznie wszystkich.
-
2010/11/06 16:56:30
Słyszałam o Maupassancie - oczywiście, raz albo dwa - ale nigdy nic nie czytałam i nie miałam zamiaru. I chyba zmieniłaś moje zdanie, taki zachwyt tą książką bije z Twojej recenzji :) ja też chcę!
-
2010/11/06 23:25:21
Liritio - przeczytaj koniecznie, bardzo aktualna pozycja - ci drapieżcy bez zasad - i piękno słowa, naprawdę warto
Pozdrawiam
-
2010/11/06 23:31:42
ebook - :)
-
2010/11/23 15:21:46
Dzięki za inspirację ;) przypomniałem sobie, że mam tę książkę gdzieś w tylnym rzędzie, ale wydawała się przestarzałą ramotą, ale.. po przeczytaniu zgodziłbym się z większością Twoich opinii. Czasami raził jezyk, niektóre fragmenty bym wyrzucił, ale zwięzła i precyzyjna konstrukcja, prowadzenie wątków, ironiczna bezwzględność portretów ludzi jest niezwykle nowoczesna. Bardzo dobra książka, świetnie że ją odkurzyłaś.
Pozdrawiam :)
-
2010/11/24 07:37:58
W tylnych rzędach czasami można znaleźć niezłe perełki:), to fakt. Sama muszę tam zajrzeć i odkurzyć co nieco. Bardzo fajne uczucie kogoś zainspirować ;))
Również pozdrawiam
-
Gość: mix, *.olsztyn.vectranet.pl
2010/11/28 21:42:38
Nie rozumiem dlaczego autorka czuje się zdegustowana tym,że Robert Pattinson zagrał rolę Duroya.Widać uprzedzenia dalej są wyznacznikiem opinii,a można by przypuszczać że czytelniczka francuskiej klasyki literackiej ma inne podejście do rzeczywistości.Radzę nie kierować się jedną rolą aktorską,gdy chodzi o Roberta,a zapoznać się z jego dorobkiem filmowym,zresztą bardzo interesującym.Uważam ,że Robert poradzi sobie z wyzwaniem jakie za sobą niesie ta rola.Najpierw wypadałoby obejrzeć film,a potem ewentualnie narzekać , a nie skreślać aktora,który miał to szczęście/nieszczęście zagrać w b.popularnym filmie.
-
2010/11/28 23:09:13
mix - on zupełnie do tej roli nie pasuje, z książki wizualnie wyłania się raczej Olbrychski z okresu "Ziemi Obiecanej" ;)
-
2010/11/29 07:51:14
Mix - a co tu do rozumienia? Czuję się zdegustowana, czytając książkę miałam zupełnie inny obraz głównego bohatera w głowie:) Do Roberta nic nie mam, ani mnie ziębi ani grzeje - notabene nie oglądałam tego popularnego filmu ;) - i zgadzam się z Jasoxem, jest zwyczajnie za młody, za współczesny, a czy udźwignie ciężar roli? Może dane mi będzie sprawdzić
Przeczytaj a sam się przekonasz :)
Jasox - :)
-
Gość: mix, *.olsztyn.vectranet.pl
2010/11/29 22:52:28
@jasox,właśnie to przede wszystkim wygląd predysponuje Roberta do tej roli,on wygląda jak Duroy: wysoki,przystojny blondyn posiadający urok osobisty.
Olbrychski świetnie zagrał Borowieckiego,ale należy podkreślić jak wspaniałą koncepcję roli miał reżyser,który potafił wydobyć z powieści każdy niuans charakteryzujący przemianę bohatera i umiejetnie ''sterować'' kreacją aktorską.
-
Gość: mix, *.olsztyn.vectranet.pl
2010/11/29 23:12:13
@mrsantares,sądzisz że włączam się do dyskusji nie przeczytawszy książki?Oczywiście że czytałam nawet parę razy,czytałam także skrypt dostępny w sieci (polecam lekturę).Moja reakcja na temat obsady spowodowana jest tym,jak olbrzymia ilość osób zieje wręcz nienawiścią do tego aktora, nigdy nie spotkałam się z tyloma negatywnymi opiniami skierowanymi do czlowieka,który ''śmiał'' zagrać jakąś postać.Nie wiem skąd to się bierze.Naprawdę polecam obejrzeć parę wywiadów z Robertem,wyłania się z nich obraz młodego,skromnego,z przedziwnym poczuciem humoru człowieka.
Sądzę że Robert nie jest za młody do tej roli,zresztą charakteryzacja umiejętnie dodaje mu lat,powiem że to reszta obsady,a szczególnie Uma Turman w roli Magdaleny, jest za stara.Premiera filmu w UK jest przewidziana na sierpień przyszłego roku,w PL nie wiadomo,mam nadzieję że obejrzysz film,mimo wątpliwości, a nuż zmienisz zdanie.:)
-
2010/11/30 09:13:09
I to jest prawdziwa magia książki:) Każdy ma taką wizję, obraz głównego bohatera, tym intensywniejszy im książka bardziej chwyciła za serce. Moje wrażenie było tak skrajnie inne od koncepcji reżysera, jeśli chodzi o obsadę, że dałam temu emocjonalny wyraz. I raczej zdania nie zmienię :)
Co do aktorstwa - staram się nie utożsamiać człowieka jako takiego przez pryzmat ról jakie dane mu było grać - praca jak każda. Zachwyt czy nienawiść nie powinny być wyznacznikiem. Film to inna rzeczywistość, inna magia, mniej pola dla wyobraźni.
Jak tylko dane mi będzie obejrzeć ten film chętnie powymieniam poglądy:)
-
Gość: mix, *.olsztyn.vectranet.pl
2010/11/30 21:08:57
To nie zawsze jest tak,że intensywna wizja bohatera jaka powstaje podczas czytania, zderza się z interpretacją reżysera i następuje rozczarowanie.Trzeba brać pod uwagę co reżyser zobaczył,co zaintrygowało go w danej postaci.Reżyser który jest dobrym obserwatorem może tak naświetlić bohatera,wydobyć z niego coś,co czytelnikowi(mimo całej fascynacji) - nie przyszłoby do głowy.Film jest jak najbardziej polem do wyobraźni.To jest takie szersze spojrzenie na kreowanie filmowego świata.W przeciwnym razie adaptacja filmowa nie byłaby magicznym światem,ale książką w obrazkach.:)Wbrew wydawałoby się logice aktor ma tu drugorzędne znaczenie. Dobry reżyser ''wyłuska'' to,co chce nawet z przeciętnego aktora i ten będzie w stanie dać wiarygodną twarz bohaterowi.
Mam nadzieję że reżyserzy pokażą kawałek dobrego kina,chociaż ''Bel ami'' to ich debiut filmowy,a to,że są oni reżyserami teatralnymi (z szekspirowskim dorobkiem) nie zaważy na odbiorze filmu i nie będzie on zbyt teatralny.Bardzo bym chciala ,aby film dotarł do nas jak najwcześniej (jesień 2011?) i oczywiście po premierze bardzo chętnie podzielę się refleksjami.
Na youtube jest świetny trailer zrobiony przez SweetDKvampires, zawarcie w nim fragmentów filmów Roberta,a także Umy i Christiny tworzy wiarygodną całość,jest lepszy niż nie jeden oryginalny zwiastun filmowy.I do tego z piękną ,klimatyczną muzyką.