Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Dzikusy. Białe skrzydła kopciuszka". Kirył Bułyczow

Niewielkich rozmiarów książeczka, dwa opowiadania, koszmarna okładka, drobny, jakby maszynowy druczek wołający o pomstę do nieba, dziwny papier a sprawiła mi bardzo dużo radości. Kto ma ochotę na starą, nieco anachroniczną a bardzo ciepłą i sympatyczną wyprawę w świat science-fiction, będzie zauroczony tą pozycją. Mimo jej politycznej, radzieckiej poprawności.:)

Mnie zaintrygował tytuł drugiego opowiadania, samo jego brzmienie:). Jego bohaterem jest młody pilot z wykształceniem medycznym, Sława Pawłow, który na czas urlopu postanowił trochę dorobić. Niefortunne zbiegi okoliczności, opóźnienia w przylotach statków kosmicznych, awarie, kosmiczne katastrofy zamieniają jego wolny czas w oszalały koszmar. Większą jego część spędza czekając tygodniami na promy na jakiś zapyziałych planetach w małych barach sącząc lenomiadę. I w takim maleńkim porcie przyjmuje propozycję gwiezdnego cwaniaczka zabrania kilku kontenerów z zaopatrzeniem na planetę Projekt-18. Nie bez znaczenia miała tu maleńka paczka z imieniem i nazwiskiem kobiety, która przez przypadek wypadła z torby z listami. Kobiety, którą rozpaczliwie próbuje odnaleźć. Pawłow przybywa na planetę, na której zbudowano stację naukową, zaludnioną przez biologów i geologów oraz dziwne, nieznane mu humanoinalne istoty. Stworzenia współpracują z naukowcami, badają wnętrza licznych wulkanów, sondują morkie głębiny, obserwują z powietrza zmiany powierzchni planety.

Ta planeta nie jest gorsza od wielu innych. Warunki tu nie są wprawdzie ekstremalne ale wystarczająco trudne, w sam raz na poligon. Atmosfera rozrzedzona, temperatura opada nocą do minus stu dwudziestu stopni, większa część powierzchni pokryta praoceanem. Wszystko jest jeszcze młode, nieustabilizowane. Dzięki temu możemy wypróbowywać nowe metody, poszukiwać uniwersalnych form. Możemy tez trenowac bioformantów, którym przyjdzie pracowac w prawdziwie trudnych warunkach. Słowem jesteśmy z tej naszej kałuży bardzo zadowoleni.*1

Bioformanci to właśnie te dziwne istoty, które okazują sie ludźmi zmodyfikowanymi genetycznie, zaopatrzonymi w skrzela, macki, skorupy czy w całości przekształconymi w ptaki na potrzeby pracy w nieludzkich warunkach. Szukając Mariny, Pawłow wsiąka powoli w ten zamknięty naukowy światek, oswaja się z niezwykłymi stworzeniami, pomaga, niszczy, ratuje, próbuje uciec, zażegnuje niebezpieczeństwo cały czas szukając swojej miłości. A dziewczyna, co okazuje się z czasem, unika go celowo.

"Dzikusy" to coś z zupełnie innej beczki. I bardzo się wściekłam, ponieważ, czego dowiedziałam się później, stanowią część większej powieści zatutyłowanej "Osada" a sama wymowa okazuje się być zupełnie inna. Szlag mnie trafił. A opowiadanie piękne w swej prostocie, bardzo interesująca obserwacja wyizolowanej grupy, która przeżyła wielką katastrofe i próbuje przeżyć w kompletnie obcym i bardzo niebezpiecznym środowisku. Starszyzna próbuje krzewić wiedzę, kultywować tradycje i obyczaje aby nie zapomnieć świata sprzed katastrofy, aby kulturowe i duchowe dziedzictwo nie poszło w zapomnienie. Młodzi zaś pragną za wszelką cene przeżyć na wrogiej ziemi, zahartować się, uodpornić, nie mają czasu ani ochoty chłonąć bezużyteczną w ich mnienaniu wiedzę. Według starszyzny to beznadziejny regres, dla młodych jedyne możliwe wyjście. Czy cofną się do stadium tytułowych "dzikusów"?

Polecam, życzliwa, by nie napisać poczciwa, optymistyczna i bardzo ciepła pozycja. W sam raz na zimne wieczory.

*1 tamże, str 160


czwartek, 21 października 2010, mrsantares

Polecane wpisy

Komentarze
ysabellmoebius
2010/10/22 12:17:27
Bardzo lubię Bułyczowa. Z dzieciństwa pamiętam jego opowiadania o dziewczynce z kosmosu, potem wsiąkłam w Wielki Guslar, a jeszcze później w te trochę poważniejsze jego utwory.

Z tym tomikiem mam problem... Wydaje mi się, że musiałam go czytać, właśnie m.in. ze względu na "Dzikusy", bo na pewno czytałam opowiadanie, które było wyjątkiem z "Osady". "Białe skrzydła Kopciuszka" też się kojarzą, coś mi w głowie pika, jak czytam Twoje streszczenie, ale żebym jakoś dobrze pamiętała, to nie powiem... Chyba muszę pogrzebać i przeczytać jeszcze raz.
-
2010/10/24 20:16:09
Ysabellmoebius - ja powoli zakochuję się w tym autorze:), ma taki ciepły, trochę gawędziarski styl, "Osadę" muszę przeczytac teraz na bank:)
-
ysabellmoebius
2010/10/24 20:54:15
Bardzo Ci też polecam "Miasto na górze" chyba moją ulubioną jego powieść. :)
-
2010/10/24 21:24:07
Ysabellmoebius - poszperam w antykwariatach - sporo tam przeróżnych klejnotów
Dzięki, przyda się nie tylko do wyzwania;)