Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Wodne dzieci". Charles Kingsley

Przybywały tam wszystkie dzieci, którymi zajęły się wróżki, bo ich okrutne matki i ojcowie nie chcieli tego zrobić; wszystkie, które rosły nie uczone i były wychowane na pogan; i te, które popadły w nieszczęście z powodu bicia, ciemnoty albo zaniedbania; wszystkie te dzieci, które matki przydusiły w łóżku i którym od małego dawano dżin albo pozwalano pić z gorącego czajnika, albo te, które się poparzyły; wszystkie dzieci z ulic, podwórzy, z zapadłych wiosek, które umarły od gorączki i na cholerę, i odrę i szkarlatynę, i inne okropne choroby, na które nikt nie powinien chorować, (...) i wszystkie dzieci, ktore zostały zabite przez okrutnych panów i nikczemnych żołnierzy...*1

Właśnie tam, na tajemniczej, czarodziejskiej wyspie Świętego Brandana, mieszkały wodne dzieci. Dzieci, które zaznały okrucieństw i nieszczęść na lądzie, porzucone i samotne dzięki pomocy wróżek odkrywają wodny raj. Pomagają wodnym stworzeniom, uwalniają z pułapek i sieci, sprzatają po sztormach, pielęgnują wodne ogrody. A przede wszystkim bawią się i są bardzo szczęśliwymi dziećmi.

Mały, dziewięcioletni kominiarczyk Tom, poniewierany i wykorzystywany przez swojego okrutnego opiekuna, pana Grimesa do najgorszych robót nie jest nieszczęśliwym dzieckiem. Chłopiec obraca się wśród uliczników, złodziei i ciemnych typów, chłonąc jak gąbka złe zachowania. Pewnego dnia, podczas czyszczenia kominów w ogromnej posiadłości Tom przez pomyłkę - duża posiadłość, dużo kominów - wpadł do pokoju małej Ellie, córki właściciela majatku. Posądzony o kradzież, przerażony chłopiec ucieka i w wyniku nieszczęśliwego wypadku wpada do rzeki. Ale dobre wróżki zamieniają małego kominiarczyka w wodne dziecko. Tom powoli zapomina o przeszłości, poznaje mieszkańców rzeki, później za namową wydry wyrusza w pełną niesamowitych  i najdziwniejszych przygód podróż do morza, by odnaleźć inne wodne dzieci.

"Wodne dzieci" wyd. z 1920 roku

Autor nie oszczędza czytelnika. W tej książeczce, adresatami są dzieci, pełno wszelkiego rodzaju bardzo sprytnie zawoalowanych morałów, porad życiowych i przestróg. Świat wyobraźni Kingsleya jest przeogromny, niesamowicie bogaty, zaludniają go fantastyczne stworzenia, przedziwne istoty, potwory i cudne krainy. Dorośli mogą odnaleźć wiele aluzji do ówczesnego społeczeństwa, którego obraz, z subtelną ironią i uśmieszkiem, prezentują wodni mieszkańcy. Mnóstwo odniesień do mitologii, religii, nauki i przesądów. Wszystko przyprawione kpiarskim humorem i językowymi zabawami. Mnie poraził ogrom cytatów z poezji i malarstwa XIX wieku oraz "Struwwelpeter" Heinricha Hoffmana, którym to moja babcia zęsto nas straszyła. Skutecznie:)

Polecam. Film też, chociaż ogladałam go baaardzo dawno.

*1 tamże, str. 141

niedziela, 19 września 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • " Bel-Ami ". Guy de Maupassant

    Guy de Maupassant - czyż nie brzmi jak muzyka? Całe jego życie to temat do niejednej wciągającej powieści. Syn siostry poety Alberta Le Poittevina, oddany pod

  • "Diabeł w rękopisie". Nathaniel Hawthorne

    Dawno temu, w dziecięcych latach zaczytywałam się w starych, gazetowych wydaniach "Niesamowitych opowieści", "Opowieści z dreszczykiem" czy "Nie czytać o zmierz

  • Klasyczne szaleństwo

    Jak szaleć to szaleć. Kolejne wyzwanie, przy którym nadrobię zaległości i spróbuję zmierzyć się z czytaniem w oryginale Nie robię żadnych list i planów, wystarc