Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Trzynaście powodów". Jay Asher

Ja to mam szczęście do debiutów. Tym razem mężczyzna. A przeczytanie tej książki zajęło mi dobę. Skończyłam o czwartej na ranem popijając mocną yerbę, by nie zamknąć oczu i czegoś nie stracić.

I nie jest to, żeby było jasne, porażająca historia. Jest tragicznie prawdziwa. O takich wydarzeniach czyta się nagminnie, praktycznie prawie co tydzień ktoś z młodych próbuje odejść na tamten świat. I większości to się udaje. Niestety. A powody tak drastycznej decyzji? Z pozoru błache, wyolbrzymione, przejaskrawione czy wręcz głupie a przecież często te właśnie, z punktu widzenia dorosłego, incydenty w oczach nastolatka to ogromne problemy, których nie potrafi rozwiązać w pojedynkę. Dlaczego? Bo wstyd, brak zrozumienia, samotność, wrażliwość, inność? Harda arogancja będąca wołaniem o pomoc? Czytałam i cieszyłam się w duchu, że chodziłam do normalnej szkoły, z normalnymi ludźmi a przede wszystkim miałam - i mam - kochającą rodzinę. Nie żeby było tak różowo, jakieś kółka wzajemnej adoracji były, wrogowie również ale jak przyszło co do czego wszyscy stali murem. Dlaczego teraz tak źle się dzieje? Czy my byliśmy silniejsi psychicznie?

Trochę galopuję ale taki dzień.

Clay Jensen, wrażliwy nastolatek, znajduje na progu domu pudełko po butach, w którym, po odpakowaniu odkrywa 12 kaset magnetowonowych, ponumerowanych niebieskim lakierem do paznokci. Po włożeniu pierwszej i włączeniu przycisku "play" wstrząśnięty chłopak słyszy głos swojej znajomej, Hannah Baker, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna beznamiętnie relacjonuje motywy swojej decyzji, wyjaśnia, że istnieje trzynaśnie powodów, trzynaście osób, które "pomogły" jej podjąć ten drastyczny krok. Po kolei, bez żadnego ukrywania i zaciemniania obrazu ten specyficzny list pożegnalny przekazywany jest kolejno do każdej z osób należących do tej trzynastki. Clay, który podkochiwał się w Hannah a nie potrafił jej tego powiedzieć, krąży całą noc po mieście, coraz bardziej zszokowany, wstrząśniety do głębi, rozpaczliwie czekający na swoją kolej.

I tyle. Bez znieczulenia, wszystko zostaje wyjaśnione. Szokujące jest to jak rzadko ludzie zdają sobie sprawę z rzeczywistego znaczenia swojego postępowania. Który chłopak nie podkoloryzował przed kumplami opisu randki? Czy pierwsze miejsce w rankingu na "najlepszą d.. w szkole" nie powinno być, na pierwszy rzut oka, tragedią? Zazdrość? Każdy jest na swój sposób zazdrosny. Słowa, które wypowiedziane lekko, ranią do żywego, drobne gesty, nad znaczeniem których młody człowiek myśli i rozważa tygodniami, strach przez wyjściem poza ramy stworzonego przez siebie obrazu i wykorzystywanie innych do poprawy własnego wizerunku to takie, z pozoru błache pojedyncze zdarzenia, które z czasem przygważdżają swoim ciężarem. A kiedy ten potok, ta "śnieżna kula" nabiera rozpędu, nic jej nie jest w stanie zatrzymać.

Bardzo emocjonalna książka. Szczera i mocna w swojej prostocie. Każdy nastolatek powinien ją znać. Rodzice młodych też. Dla nastolatków wszystko jest bardziej, mocniej, skrajnie, bez półcieni. Jak kochać to na zabój, jak nienawidzić to na śmierć. A jak dochodzi do tego wrażliwość...

Poruszyła mnie.



niedziela, 12 września 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
owarinaiyume
2010/09/12 17:26:42
To chyba tak zwana "literatura młodzieżowa", czyż nie? (tak, wiem, że "młodzieżowa" nie jest tylko dla młodzieży ; ))
Czy sądzisz, że dobrze by było omawiać tę książkę w szkole?
-
2010/09/12 19:02:06
Owarinaiyume - zdecydowanie TAK, powinno - może trochę naiwna i budząca, przynajmniej na początku, taki pobłażliwy uśmieszek - na takie czasy, na taką młodzież, zdecydowanie TAK
-
imantra
2010/09/13 12:49:30
Brzmi niesamowicie interesująco i... wzruszająco.
Chętnie przeczytam. :)
-
2010/09/13 13:29:35
Imantra - bardzo ciekawy wybieg autor zastosował, emocji bohatera możemy się domyślać, nie są nazwane wprost, jakbym miała naście lat, mogłabym się utożsamiać z bohaterami łatwiej ale i tak mocna pozycja