Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Pandrioszka". Krystyna Kurczab- Redlich

A prawdziwa współczesna matrioszka to od góry ruska wesoła baba z nieco skrzywionym uśmiechem, a z dołu - puszka Pandora - same nieszczęścia. Im dłużej się jej przyglądam, tym smutniejszą ją widzę, i bardziej cierpiącą, ale przecież zawsze z uśmiechem, bo to jest ruska, wesoła, choć nieszczęsna matrioszka. Taka Matrioszka - Pandrioszka ...*1

Dziwny obraz współczesnej Rosji wyłania się z kart tej książki. Autorka, korespondentka i dziennikarka "niezależna" od lat mieszka w Moskwie, jej reportaże poświęcone Rosji, zarówno tej radzieckiej jak i dzisiejszej, rządzonej przez "Wielkiego Hipnotyzera" - Putina zdobyły wiele nagród. Za swoje sprawozdania na temat okrucieństw wojny w Czeczenii została przez Echo Wojny, Amnesty International i Fundację Helsińską zgłoszona do Pokojowej Nagrody Nobla. A prywatnie jest bardzo miłą i ciepłą osobą.

"Pandrioszka" to specyficzny zapis spostrzeżeń na temat przemian społecznych, obyczajowych i politycznych, jakie zaszły w państwie rosyjskim w dziewięćdziesiątych latach. Autorka nie skupia się jednak tylko na polityce. Właściwie polityki tam mało, ot, zwykłe, codzienne życie obywateli Rosji. Ale nie da się jej obejść, polityka mocno wrosła w prywatność, smutna to prawda. Bo Rosja i jej obywatele to naród i kraj jedyny w swoim rodzaju. Zajmuje dwa kontynenty, ma sięgającą daleko w przeszłość przebogatą historię, charakterystyczny i barwny folklor, który z premedytacją i z okrucieństwem stłamszono. Kraj, który najlepiej charakteryzuje zdanie Stosunek do Boga - swojski, pogański. Stosunek do władzy - boski. Niebotyczne przywileje władzy, media i prasa uprawiają rutynowe niewolnictwo a zwykły, szary obywatel biernie się przygląda i przez myśl mu nawet nie przejdzie zaprotestować. Bo naród, który od wieków żyje pod jednowładztwem, czy to carskim czy partyjnym, z całym ichszym aparatem represji, nie wie, ze może być inaczej.

Autorka mieszka i żyje w zwykłej, moskiewskiej, szarej kamienicy o szczątkach dawnej świetności, z cuchnącą brudną klatką schodową, z zanikajacym prądem. Stąd opowieści o zwykłych mieszkańcach też takie smutne, szare, wieczniekolejkowe. W Rosji brak klasy średniej, są albo bardzo bogaci, dla których po otwarciu granic wyrosły jak grzyby po deszczu ekskluzywne butiki, restauracje, salony samochodowe. Tam łatwiej naprawić wysokiej klasy mercedesa niz rodzimego moskwicza. Rządzi bratwa - slangowe okreslenie mafii. Grubość portfela załatwi wszystko - miejsce w szpitalu, paszport, bilet lotniczy czy uciszy potrącenie pieszego na pasach. Z drugiej strony skrajna bieda. By przetrwać zwykły, szary obywatel kombinuje, oszukuje, kradnie - skoro wszyscy kradną -władza, sąsiedzi - czy to jeszcze jest naganne? Rosjanie to naród bardzo specyficzny.

A jednocześnie społeczeństwo niesamowicie wykształcone, często bywające w teatrach, znające na wyrywki klasykę literatury, naród szczery do bólu, szalenie gościnny. I posiadający specyficzną cechę. Taka mała wstawka - moja siostra będąc na truskawkach w Anglii opowiadała o tej charakterystyczniej właściwości Rosjan. Najpóźniej kładli się spać, śpiewu i wódki co niemiara a  pierwsi na polu o poranku, z zapałem i werwą oraz ze śpiewem na ustach pracujący. Niespotykane gdzie indziej.

Nowa Moskwa o powierzchni prawie tysiąca km2 to przepiękny, odnawiany na potęgę i w pośpiechu cepeliany kolos, gdzie kapiące od złota cerkwie stoją prawie w każdej dzielnicy, najwspanialsze metro na świecie, pełne zieleni i jakby swojskie miasto stanowiace pigułkę rosyjskości a budzące lęk. Bo jak na nowo zaszczepić w narodzie prawosławie tak okrutnie tępione wczesniej z całym skomplikowanym obrządniem, kiedy nadal czuje sie oddech szpicli na plecach?

Sytuacja mężczyzn i kobiet w Rosji jest bardzo dziwna, żeby nie napisać straszna. Nadal pokutuje mit bohaterskiego mężczyzny oddajacego życie za ojczyznę. Kobiety Rosji to prawie "mężczyźni", wykonują męskie zawody - lepiej płatne, zapewniają byt rodzinie, potrafią prawie wszystko załawić stojąc cale dnie w kolejkach, biorą na barki trudy codzienności, prawie samowystarczalne. Tylko nocami marzą po cichu o mężczyźnie, który zrozumie ich kobiecą duszę. Mężczyzna nie potrafii udźwignąć odpowiedzialności w życiu prywatnym, którą narzuciło mu państwo w cywilu. Bo przecież od wieków mężczyzna przeznaczony był do celów wyższych - nieustajace wojny, "mit bohatera". Cierpią wszyscy, dzieci, kobiety gardzą mężczynami, mężczyźni nie szanują kobiet. Czy można się dziwić, że jedyny rodzaj żeński, z którym można sie dogadać to butelka?*2

Nadal króluje przemoc ale tak po cichu, mniej oficjalnie. Autorka sama przytacza relacje z więzień, fragmenty listów uwięzionych do rodzin z prośbą o danie łapówki komu trzeba aby przestali torturować. Przemoc, tak jak bierność tak mocno przylgnęły do rosyjskiego narodu, że nie sposób ich wykorzenić.

A Czeczenia? Autorka pojechała tam jak przestały spadać bomby. Mimo wielu relacji, prasowych i telewizyjnych, setkach reportaży nadal traktowana niszowo. Ten temat jest bardzo bliski pani Krystynie, poświęciła jej obszerną część książki i nie jest w stanie pogodzić się z ludobójstwem i kompletną "głuchością" świata.

Książka pisana w bardzo przystępny, gawędziarski sposób. Mnogość przykładów, tych negatywnych wywołuje antyrosyjski wydźwięk, pełno różnistej maści anegdot i ciekawostek, choćby z obrządkiem prawosławnym śmierci. Autorka stara się zmierzyć ze schematami na temat Rosjan, jakie w nas pokutują. Alkohol, okrucieństwo, korupcja, brud, psychiczny prymitywizm, swołocz.

Ciekawa pozycja ale zabrakło mi jakiegoś światełka, jakieś słowiańskiej fantazji,  przecież Rosja to nie tylko "ciemna strona Europy", to kraina pełna cudów, prawie magiczna a nie tylko mnóstwo taniej cepelii i wódki "Kristal" ze śledzikiem. Ale warto, naprawdę warto zapoznać się z tym jedynym w swoim rodzaju narodem.

Chociaż jak bym się nie starała duszu moju ty wsio taki i nie poniał.

*1 tamże, str 42

*2 tamże, str 95

środa, 15 września 2010, mrsantares

Polecane wpisy

Komentarze
2010/09/16 10:09:29
Czyli to bardzo smutne spojrzenie na Rosję. Z twojego opisu wnoszę, że książka pasowałaby do serii wydawnictwa WAB Terra Incognita
-
2010/09/16 10:22:56
Bsmietanka - masz rację, pasowałaby, smutne to nawet mało powiedziane - bardzo zniechęcające do wyjazdu - wręcz beznadziejne, barwne wystawy i szarzy, zgorzkniali ludzie
-
kornwalia.mikropolis
2010/09/16 12:51:30
Dziś właśnie skończyłam Białą gorączkę i widzę, że Pandrioszka też warta przeczytania. Jednak po tej fali smutnych reportaży z Rosji muszę od tego odpocząć. Ale książkę zapamiętam.
-
2010/09/16 20:07:28
Kornwalia.mikropolis - witam na blogu:), dość smutku na jakiś czas, to się zgodzę a po 'Białą gorączkę" sięgnę bo znam tylko kilka reportaży - z półki spogląda "W rajskiej dolinie wśród zielska", trochę poczeka
-
2010/09/16 22:32:10
Okładka świetnie oddaje treść i nastój, o którym piszesz.
-
2010/09/17 07:49:13
Nutta - właśnie ta okładka mnie przyciągnęła :) , niesamowity kontrast, taki prawdziwy niestety
-
chihiro2
2010/09/22 13:37:42
A czy ta slowianska fantazja to nie jest jakis mit, ktory umarl wraz z przemianami spoleczno-gospodarczymi? Moze ostal sie na prowincji, daleko od stolicy, ale wydaje mi sie, ze to raczej polska sklonnosc do idealizowania kraju, ktory jest bliski, ale i daleki jednoczesnie, oraz niedostrzeganie zmian, jakie zachodza w spoleczenstwie.
Recenzja swietnie napisana, ksiazka z pewnoscia takze fascynujaca, ale ze do Rosji zupelnie mnie nie ciagnie, odpuszcze sobie lekture. Przynajmniej na razie.
Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/09/22 22:22:08
Chihiro - Może niedługo sama zweryfikuję jak to tak naprawdę jest z tą Rosją:)
bardzo chciałabym tam pojechac i to tam, jak piszesz, na prowincje z dala od wielkich miast - z tą muzyką to mam OGROMNĄ słabość do rosyjskich dźwięków :))
również pozdrawiam