Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Diabeł w rękopisie". Nathaniel Hawthorne

Dawno temu, w dziecięcych latach zaczytywałam się w starych, gazetowych wydaniach "Niesamowitych opowieści", "Opowieści z dreszczykiem" czy "Nie czytać o zmierzchu", takich małych zbiorów opowiadań z przełomu XIX I XX wieku. Wchłonęłam te antologie z wypiekami na twarzy ciesząc się nocą, że nie mieszkam w ogromnym pałacu z zamkniętym jednym skrzydłem i nie posiadam domku dla lalek. Tam po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Nathaniela Hawthorna.

Sięgając po stosunkowo nieduży zbiór opowiadań spodziewałam się dusznych klimatów, podskórnego lęku i niepokoju. I trochę się rozczarowałam. Niesamowita atmosfera i ogromna wyobraźna autora odcisnęła mocne piętno w każdej z dziesięciu opowieści to groza jest tutaj zjawiskiem dość rzadkim. Co nie znaczy, że nie warto sięgnąć po tę antologię. Hawthorne pisze wspaniałym, bogatym językiem, pełnym fantazji i niesamowitej pomysłowości, barwnym wręcz baśniowym, momentami przypominając biblijne przypowieści. Każde z opowiadań mocno nasycone symbolami i intensywnie moralizatorskie, co czasami stanowi taką małą ale bardzo denerwującą usterkę.

Opowiadania Hawthorna to często swoiste alegorie o naturze ludzkiej, pożądaniu zła i uleganiu mu, moralności i hedonistycznemu rozpasaniu. Autor często stawia pod murem swiat, w którym żył, ukazuje hipokryzję purytańskiej społeczności, często nawiązując do haniebnej w jego mniemaniu historii własnej rodziny. Jego prapradziadek, John Hathorne był sędzią podczas rozpraw w Salem, podczas "słynnych" polowań na czarownice. Te wydarzenia a właściwie skazania niewinnych ludzi  przez wiele lat dręczyły Nathaniela do tego stopnia, że zmienił nazwisko dodając literkę "w" aby odciąć się od rodzinnej klątwy, za którą uważał śmierć niewinnych ludzi. Idealną próbą rozrachunku stanowi opowiadanie "Młody gospodarz Brown" kipiące od obłudy i fałszywej pobożności oraz "Całopalenie ziemskie"- celna przypowieść o ludzkiej namiętności.

Równie silną rolę odgrywa przyroda, jej potęga, jej czystość, nieskażenie a jednocześnie nieosiągalność. O jej cudownym lecz źle wykorzystywanym darze stanowiącym swoiste cofnięcie w czasie snuje opowieść w "Eksperymencie doktora Heideggera", notabene moim ulubionym. Jak bardzo człowiek jest zachłanny, zaślepiony, nienasycony w dążeniu do osiągnięcia sukcesu bez względu na skutki. Smutny koniec, porażający w swojej prostocie, że dobre maniery, ogłada, życiowe doświadczenia związanie z wiekiem są skorubką, wydmuszką li tylko gdy człowiek próżny i egoistyczny z natury.

Hawthorne godny polecenia, językowo wysmakowany i chociaż ton moralizatorski nudzi czasem i budzi lekki uśmieszek, znać należy. Złapać autora za rękę i dać się poprowadzić po niepokojącym, dziwnym świecie.

Wspaniale działa na wyobraźnię.

czwartek, 09 września 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • " Bel-Ami ". Guy de Maupassant

    Guy de Maupassant - czyż nie brzmi jak muzyka? Całe jego życie to temat do niejednej wciągającej powieści. Syn siostry poety Alberta Le Poittevina, oddany pod

  • "Wodne dzieci". Charles Kingsley

    Przybywały tam wszystkie dzieci, którymi zajęły się wróżki, bo ich okrutne matki i ojcowie nie chcieli tego zrobić; wszystkie, które rosły nie uczone i były wyc

  • Klasyczne szaleństwo

    Jak szaleć to szaleć. Kolejne wyzwanie, przy którym nadrobię zaległości i spróbuję zmierzyć się z czytaniem w oryginale Nie robię żadnych list i planów, wystarc

Komentarze
2010/09/10 21:19:16
Groza literacka lub filmowa zawsze pozwala oswoić lęki dnia codziennego. Te stare powieści grozy są jednak inne w kreowaniu strachu, czasami mniej dosłowne, działają na wyobraźnię, jak piszesz.
-
2010/09/10 22:24:02
I ta groza gdzieś głęboko we mnie nadal siedzi :)
Uwielbiam te niesamowite opowiadania, podziwiam nieokiełznaną wyobraźnię autorów, jesteśmy dziś zbyt dosadni w brutalności, zbyt dosłowni...
-
Gość: kasjeusz, *.chello.pl
2010/09/11 00:22:13
Lubię tego autora. Dobrze wiedzieć, że nie został całkiem zapomniany, że nie tylko "Szkarłatna litera" jest czytana. Zachęcam do pogłębiania znajomości z tym pisarzem. :)
-
2010/09/11 09:50:45
Kasjeusz - do "Szkarłatnej litery" nie czuję pożądania ;), może kiedyś
teraz szleję na półkach szukając "Marmurowego fauna" a nusz gdzieś się schował i czeka:)
-
2lewastrona
2010/09/11 11:42:55
ooooooooooooooo
coś co chyba mi się spodoba :)
-
2010/09/12 10:54:12
Mary - tylko uprzedzam, ze groza taka podskórna:) o moralizatorskim wydźwięku
-
zosik
2010/09/12 16:44:09
Śmiertelnie wynudziłam się czytając "Dom o siedmiu szczytach", ale ja grozę uwielbiam i nawet z okazji nadchodzącej jesieni przywiozłam z rodzinnego domu tom opowiadań pod znamiennym tytułem "Tchnienie grozy" i antologię opowiadań niesamowitych krajów niderlandzkich
-
owarinaiyume
2010/09/12 17:24:09
O, mam tę książkę xD'' Lubię tak rozumianą grozę - na pewno przeczytam xD
Pozdrawiam serdecznie!^^
-
2010/09/12 19:10:24
Zosik - a tej pozycji to nawet nie znałam:) z czystej przekory poszperam w bibliotece
dobra groza nie jest zła - lubię bać się nocą;)) a na recenzję antologii będę czekać
Owarinaiyume - taka "stara" groza ma sporo uroku, chętnie po nią sięgam, zwłaszcza zimą