Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Chichot losu." Hanka Lemańska

Nocne telefony to koszmar. Nie wiadomo, jaki cel przyświeca dzwoniącej osobie, co chce przekazać - najczęściej o czym powiadomić, jakie będą konsekwencje tegoż odebrania a co najważniejsze, osoba wyrwana z objęć Morfeusza przez telefoniczną melodyjkę niekoniecznie jest osobą zdolną do jasnej oceny sytuacji i klarownych wniosków. Najczęściej godzi się na wszystko dla świętego spokoju, byleby tylko powrócić w słodki sen.

Właśnie tak postąpiła Joanna, ponad trzydziestoletnia bohaterka i narratorka powieści. Ten banan a właściwie skórka bo tym dyplomatycznym owocu świetnie obrazuje przewrotność i niepewność losu. Joanna ma wszystko o czym może marzyć wyzwolona kobieta. Praca, którą wykonuje z pasją i skrajnym wręcz poświęceniem, rywalizując z najlepszymi w branży. Przytulne, własne mieszkanie, sobotnie, rytualne spotkania z przystojnym mężczyzną, z dala od jakichkolwiek zobowiązań, kochających rodziców gdzieś nad morzem, babskie grono rodem jak z wiadomego serialu.

I nagle jeden telefon, jedna decyzja i cały uporządkowany świat Joanny staje na głowie. Zgoda na kilkudniową opiekę nad dwójką dzieci i rudym kotem zamienia się na kilka tygodni, miesięcy...Nagle trzeba zająć się nie tylko sobą ale wiecznie umorusanym sześciolatkiem, pamietać o niezliczonej ilości drobiazgów, nauczyć się gotować i robić większe zakupy, zaakceptować kota Platona, mimo wczesniejszej wmówionej alergii, zrewolucjonizować czas aby zdążyć wyprawić trzynastoletnią Asię do szkoły, pomóc w matematyce i dzieleniu domowych obowiązków. Zaczynają się nocne wędrówki, niewyspanie, pośpiech i zawrotne tempo, a przede wszystkim przeraża ogromna odpowiedzialność za osoby w gruncie rzeczy obce. To jednocześnie niezwykły sprawdzian życiowy głównej bohaterki, dla której nagle rzeczy wcześniej ważne i pewne, okazują się tanim tombakiem i pustynnym mirażem. Bo ten niespodziewany zakręt życiowy dotyka nie tylko Joanny. To prawdziwy weryfikator uczuć, przyjaźni i bezinteresownej, prawdziwej pomocy. Zaangażowani są wszyscy - przyjaciółki stojące za Joanną murem, kochający rodzice, chętni do pomocy sąsiedzi i niedoszli wrogowie. I chociaz świat się wali, nie taki diabeł straszny.

Kapitalna książka. Niezwykła w swej prostocie, ujmująca "zwyczajnością" życiowych sytuacji i pełnokrwistymi bohaterami, z którymi bardzo łatwo się utożsamić. Zachwyca realizm sytuacji, rozbawia do łez komizm sytuacyjny, budzi refleksje uniwersalizm podstawowych wartości dotyczących każdego z nas. To, na ile jesteśmy w stanie żyć prawdziwie choć niekoniecznie łatwo, zerwawszy wcześniej fałszywą zasłonę skrywającą nasz lęk przed otwartością, miłością, bliskością. Duży plus dla autorki. Bardzo, bardzo na tak.

A los? Niech sobie chichocze.

czwartek, 26 sierpnia 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
imantra
2010/08/26 22:52:47
Cudowna recenzja, jakże pocieszna, jakze szczera. :) Bardzo mnie zachęciłaś do tej książki, zdecydowanie!
-
2010/08/27 08:20:59
Imantra - normalnie się rumienię, no wiesz :)))
podobno mają serial nakręcić a znając osiągnięcia w tej dziedzinie bardzo się obawiam
-
2010/08/27 23:12:16
ale się cieszę, że tu zajrzałam!
dzisiaj szukałam książki do kupienia, ale jakoś nic mnie tak nie zachęciło jak ostatnio "Służące". Ale zaraz po weekendzie poszukam tej - dzięki:)
PS Mam nadzieję, że można ją kupić?
-
lirael
2010/08/28 09:20:30
Ja też poczułam się zaintrygowana książką Lemańskiej, a Twoją recenzję czytało mi się świetnie!
-
2010/08/28 11:19:00
Basille - ja przez pomyłkę w hurtowni ją dorwałam, ale myślę, że jest do kupienia, a "Służące" tez czekają:), za dużo tego dobrego naraz :)
Lirael - warta grzechu, bo niedużych rozmiarów a tyle treści:) i dziękuję
-
2lewastrona
2010/09/04 11:45:52
hehe.. fajnie napisałaś. Nie słyszałam o niej
-
2010/09/04 12:05:37
Mary - kompletny przypadek:) - klientka płakała by ją sprowadzić bo MUSIAŁA ją mieć
Z czystej ciekawości przeczytałam i bardzo, bardzo polecam :)