Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Czarne, na pamiątkę". Carlene Thompson

Nie lubię klaunów. Wręcz nienawidzę bo nie wiem, co może  ukrywać się za tymi pomalowanymi twarzami, pomarańczowymi włosami, śmiesznymi butami, dziwacznymi strojami i dziwną tendencją do wpadania w najróżniejsze, najczęściej słodko-lepiące pułapki. Znalazłam tą pozycję gdzieś w drugim rzędzie książek w ojcowskiej bibliotece szukając czegoś na plażę, przeczytałam opis i postanowiłam uśpić niechęć do wypacynkowanych osobników i spróbować.

Hayley to uzdolniona plastycznie pięciolatka, córka znanego malarza i pięknej Caroline, o urodzie bajkowej królewny. Mieszka w lesie, w małej drewnianej chatce. Pewnego wieczoru zostaje uprowadzona przez przebranego w strój klauna tajemnicze indywiduum. Zakrojone na szeroka skalę poszukiwania nie zdają się na nic, wkrótce policjanci znajdują jej pozbawione głowy i spalone ciało. zbrodnia nigdy nie została wyjaśniona. Rodzice Hayley nie wytrzymują społecznej nagonki, Chris zatraca się w alkoholu i przygodnych romansach, Caroline przechodzi załamanie nerwowe. Rozstają się, licząc na zbawienny wpływ czasu. Zbrodnia z czasem obrasta swoista miasteczkowa legendą. Caroline ponownie wychodzi za mąż, w ponownym macierzyństwie próbuje uśmierzyc koszmar. Mija dwadzieścia lat a horror powraca. Kobieta słyszy głos swojej nieżyjącej córki, odnajduje w sypialni zaginioną lalkę Hayley, na lustrze pojawia się krwawy napis:"Pomóż mi, mamusiu". Zaczynają ginąć w makabrycznych i niewyjaśnionych okolicznościach osoby w jakiś sposób powiązane z dziewczynką. W poblizu ciał znajdowane sa bukiety czarnych, jedwabnych storczyków z karteczkami nabazgranymi nieporadną, dziecięcą ręką:"Czarne, na pamiątkę".

"Czarne, na pamiątkę" to debiut powieściowy Carlene Thompson. Tak coś ostatnio trafiam na same "pierwsze" powieści. Poszperałam trochę w sieci i ta pani nalezy, jak się okazało, do bardzo popularnych i płodnych pisarek.I gdyby w Polsce zostały wydane kolejne książki Thompson, sięgnęłabym z chęcią.

Na tylnej okładce widnieje spory napis thriller, a to raczej nie po drodze. Wbrew obrazkowi z oprawy nie szaleje w książce maniakalny klaun. Trudno ją wcisnąć do konkretnej przegródki. I to spory plus. Kto spodziewa sie potworności i krwii na ścianach będzie zawiedziony. Więcej tu psychologicznego podejścia, autorka bazuje na emocjach i wewnętrzych przeżyciach bohaterów, na ich prywatnych demonach. Ujawnia, że najgorsze piekło tworzą sami sobie. I chociaż intryga wciąga, wątki prowadzone ciekawie, sporo błyskotliwych dialogów, stopniowo odkrywane okoliczności morderstwa, czegoś brakuje. A może tak mocno nasiąkneliśmy wszechobecną przemocą i okrucieństwem, że czujemy lekki niedosyt i rozczarowanie brakiem makabry.

I pokazuje prawdziwość potocznego powiedzonka -Najciemniej jest pod latarnią.

Czytając na plaży można przesadzić ze słońcem. Wciąga. Z każdą kolejno odwracaną kartką. Miłośnicy zagadek kryminalnych mogą być usatysfakcjonowani.

wtorek, 06 lipca 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Chata". William P. Young

    Ciężko pisać o tej książce. Naprawdę. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości co takiego zawiera w sobie, jaką treść, jakie przesłanie, że rok w rok stanowi ewene

  • "Cukiernia pod Amorem". Małgorzata Gutowska - Adamczyk

    Istniała bowiem stara przepowiednia, którą praprababka Tomasza usłyszała przed wieloma laty od starej Cyganki jako zapłatę za pół bochenka chleba, pęto kiełbasy

  • "Fioletowy hibiskus". Chimamanda Ngozi Adichie

    W końcu wiem, jak się nazywam, apogeum znika za horyzontem, wracam. Ciężko pisać o czymś, co przez krótki acz bardzo intensywny czas miało się za ścianą. Nie w

Komentarze
najlepszy-katolik
2010/07/07 10:03:06
Czas ucieka wieczność czeka!
Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności póki jeszcze jest.
-
clevera
2010/07/07 12:46:03
Mam tak samo z tymi klaunami, chyba przez film, w którym stracili swoją osobowość opętani przez zło.:)
-
2010/07/07 19:57:56
Może to ten utrwalony uśmiech farba na twarzy tak przeraża...
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2010/07/07 21:31:15
oj pamietam jak kiedys bedac jeszcze w podstawówce obejrzałam horror 'TO" na podstawie chyba S. Kinga, z klownem w roli głównej. DO tej pory mam ciary jak to sobie przypominam, i jak widzę klowna.. nie lubie. Ale ksiazka wydaje sie faktycznie niezła. Tylko okładke ma paskudną
-
2010/07/08 08:21:29
Mary - okładka kompletnie niekompatybilna z treścią, nie wiem, kto miał taką chorą wizję ale sama powieść dobra