Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Zatrute ciasteczko". Alan Bradley

Jeśli ciasteczko nie słodnie u dna, Coż po tym, że kryzy ma?

Cudowna, przeurocza książka!!! Dawno nie czytałam tak pięknie i stylowo napisanej książki, pełnej angielskiego humoru, obfitującej w niesamowite zabawy słowne, skojarzenia i porównania, wywołujące u mnie napady śmiechu. Krótko mówiąc - zakochałam się w tej powieści, zostałam kolejną dozgonną fanką Flavii de Luce, jedenastoletniej, genialnej i inteligentnej dziewczynki z aparatem na zębach, pasjonatki chemii - specjalizacja trucizny, z detektywistyczną żyłką i sporą odwagą.

Leniwe lato w sennej angielskiej wiosce. W starej, położonej na uboczu posiadłości Buckshaw mieszka owdowiawy pułkownik de Luce wraz z trzema córkami, ogrodnikiem Doggerem i panią Mullet, która dzierży pieczę nad kuchnią i której potrawy,w szczególności słodkie, powodują nagły zanik głodu u domowników. Najstarsza z córek, siedemnastoletnia Ofelia, nie rozstaje się z lusterkiem i marzy o pomocniku karczmarza, trzynastoletnia Dafne przesiaduje w bibliotece a pozostawiona sama sobie Flavia uwielbia odkryte wiktoriańskie labolatorium chemiczne, pełne ksiąg, notatek, kosztownych instrumentów. To dla tej osamotnionej dziewczynki istny raj na ziemi, pełen sekretów, gdzie może ukryć się przed złośliwością sióstr, obojętnością ojca, zapalonego filatelisty, pogrążonego we wspomnieniach o zmarłej żonie Harriet i gdzie rozwija swoje trucicielskie pasje.

Pewnego ranka Flavia znajduje na grządce ogórków zwłoki. Rozpoznaje w tym rudym olbrzymie mężczyznę, z którym kłócił się w nocy jej ojciec. Powoli łącząc odsłaniane prawdy o przeszłości swojej rodziny z faktami z teraźniejszości Flavia wpada na ślad mordercy, przy okazji odkrywa sporo na temat "szkieletów w szafie rodziny de Luce".

Ciepła, smakowita, inteligentna książka. Prawdziwa uczta dla czytelnika, odwołująca się do doskonałych wzorców literackich z A. Christie na czele. Gorąco polecam.

Została ostatnio wznowiona i ma, moim zdaniem, zdecydowanie bardziej intrygującą okładkę:


środa, 16 czerwca 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
Gość: Med-ola, 188.33.170.*
2010/06/17 12:41:39
KUSISZ!! :) Już wcześniej słyszałam o niej tyle dobrego a tu proszę- zachwyty!
Nowa okładka jest cudna!!
-
2010/06/17 13:34:19
Med-ola - a kuszę, kuszę :) bo warta grzechu a okładka naprawdę piękna
Pozdrawiam
-
2010/06/20 17:08:49
Kolejna pozytywna recenzja, chyba dam się skusić.
-
2010/06/20 17:55:45
Nutta! Mam nadzieję, że nie pożałujesz, cudowna odskocznia, naprawdę :)
-
m.tucha
2010/06/24 00:39:18
Aaaa, ta książka mnie normalnie prześladuje! Chyba już nie mam wyjścia :)
-
2010/06/24 08:05:42
m.tucha - ulegnij pokusie, bo naprawdę warto :)
-
2lewastrona
2010/07/07 21:35:31
tez ostatnio o tym pisałam, tzn o nowych okładkach, bo treści jeszze nie znam :)
-
2010/07/08 08:19:13
Mary --fakt, okładki cudne:) treść również