Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Nasienie zła". Joanne Harris

"Coś we mnie pamięta i nie zapomni"

Okładka nie pozostawia wątpliwości co do tematyki powieści. Motyw ostatnimi czasy bardzo na fali, wszechobecny, czy to w kinie czy w literaturze, szczerze powiem, prawie do obrzydzenia. Gdzie człowiek nie spojrzy tam wampir, i to, o zgrozo, jakiś taki bezpłciowy, mdły, przesadnie androgeniczny.

Sama autorka uczciwie przyznaje, ze tej książki, notabene jej debiutu literackiego, nie traktuje jako arcydzieła, wręcz jako dzieło pretekcjonalne, zbyt kwieciste językowo, jet jej osobistą klątwą mumii. Dla mnie ta pozycja jest ciekawą próbą podglądu na ewolucję stylu Joanne Harris, ktorej "Czekoladę" uwielbiam.

"Nasienie zła" to książka z pogranicza gotyckiej powieści grozy i horroru. Powieść o drapieżcach, Wybranych, panach wszelkiego stworzenia. Ani razu nienazwanych słowem - wampir. To kolejna próba spojrzenia na te stworzenia z innej, dość ciekawej i oryginalnej perspektywy, poprzez sztukę szekspirowską, malarstwo prerafaelitów, cyrk z nieodłącznym diabelskim młynem, zapachem prażonej kukurydzy, waty cukrowej i mdlącego, intensywnego odoru menażerii.

R.Rosetti "Prozerpina"

Akcja toczy się w uniwersyteckim Cambridge,w dwóch naprzemiennie prowadzonych wątkach, w czasach tuż po drugiej wojnie światowej oraz współcześnie. Daniel Holmes, nieśmiały pasjonat XIX-wiecznej sztuki, ratuje życie nieznanej acz eterycznej i zjawiskowo pięknej dziewczynie. Rudowłosa piękność, o tajemniczym pochodzeniu, będąca dla Daniela żywym wcieleniem prerafaelickich obrazów, wkrótce bez reszty zawładnie sercem i umysłem Holmesa. Gdy jego przyjaciel Robert zakochuje się , z wzajemnością w Rosemary, oszalały z zazdrości Daniel próbuje zbadać przeszłość panny Ashley.

Arthur Hughes "Ofelia"

Alice , utalentowana lecz niespełniona malarka, próbuje poradzic sobie z bolesnym rozstaniem. Chociaż minęło już kilka lat, pamięć o Joe nie pozwala na zawsze pogrzebać przeszłości. Dlatego nagły telefon od byłego kochanka wywołuje lawinę wspomnień i kompletnie irracjonalną zgodę na "przechowanie" na kilka dni nowej dziewczyny Joe. Kiedy poznaje nieśmiałą i piękną Ginny, nie ulega jej lawendowo-eterycznemu czarowi, wyczuwa niebezpieczeństwo i pewna jest jej zła.Zaczyna ją obserwować, śledzi jej złowieszczych przyjaciół, o których Joe nie ma pojęcia. Podczas przeszukiwania jej rzeczy odnajduje rękopis niejakiego Daniela Holmesa opisującego swoje życie, swojego przyjaciela i tajemniczej kobiety, ktora rzuciła na nich czar. Obie historie splatają się razem, przeszłość i teraźniejszość a Alice odkrywa, że nienawiść do Ginny ma głębsze korzenie niż sądziła, dlatego próbuje uwolnic siebie i Joe z koszmaru pełnego obsesji, przerażenia, uwiedzenia i krwi.

A. Hughes

Spora dawna podskórnego lęku, bez zbędnego epatowania okrucieństwem. Momentami nierówna, zagmatwana, "przedobrzona" lingwistycznie, niektóre opisy ociekają wręcz od barwnych, plastycznych sformułowań, nużąc przy tym bardzo, końcówka niedopracowana i można się pogubić... ale spowodowała wykopanie z dna szafy albumów o sztuce, odkurzenia pasteli i mały szał twórczy :). Prostota charakterów bohaterów, takich "ludzi z sąsiedztwa", wysmakowany język, wspaniale oddany hołd sztuce oraz dość oryginalne ujęcie wyeksploatowanego do granic wampiryzmu daje spory plus bo czyż nie mówi się, że nie umarł ten, kto żyje w czyjeś pamięci?1

 

x1 tamże str. 302

piątek, 11 czerwca 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Chata". William P. Young

    Ciężko pisać o tej książce. Naprawdę. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości co takiego zawiera w sobie, jaką treść, jakie przesłanie, że rok w rok stanowi ewene

  • "Cukiernia pod Amorem". Małgorzata Gutowska - Adamczyk

    Istniała bowiem stara przepowiednia, którą praprababka Tomasza usłyszała przed wieloma laty od starej Cyganki jako zapłatę za pół bochenka chleba, pęto kiełbasy

  • "Fioletowy hibiskus". Chimamanda Ngozi Adichie

    W końcu wiem, jak się nazywam, apogeum znika za horyzontem, wracam. Ciężko pisać o czymś, co przez krótki acz bardzo intensywny czas miało się za ścianą. Nie w

Komentarze
2010/06/15 18:18:32
Sposób opracowania wampirzego tematu wydaje się być inny, bardziej niepokojący, kojarzy się z tajemnicą, która zna czytelnik, ale nie bohater. Ciekawie zilustrowałaś swoją recenzję.
-
2010/06/15 22:37:09
Wampiry w tym ujęciu bardziej do mnie przemawiają niż te spopularyzowane przez 'Zmierzch' i temu podobne książki czy filmy. Trochę staroświeckie ale tak jak piszesz, niepokojące, zmysłowe i doskonale świadome swojego czaru. "Prozerpinę" opisuje Holmes we wstępie, pozostałe obrazy próbowałam dopasować do głównej bohaterki. Kto wie, czy nie muzy któregoś z dziewiętnastowiecznych malarzy? ;)