Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Fastryga". Grażyna Jagielska

Fastryga - duży, rzadki ścieg; prowizorycznie zszyty materiał.

Trudno pisać o tej książce. Trudno zebrac myśli po jej przeczytaniu. Jeszcze trudniej wyrzucić z pamięci. Powieść, która nie pozostawia obojętnym. Hipnotyzuje sposób pisania, poraża ogrom samotności głównych bohaterek, wykańcza bezsilność, wszechobecny smutek i nieustające napięcie.

I co rzadko się zdarza, bardzo sugestywna i bardzo trafiona okładka.

Opowieść, gdzie głównymi bohaterkami są kobiety z jednej rodziny, naznaczone bolesną tajemnicą sięgającą czasów wojny. Krystyna, krawcowa o zręcznych dłoniach, opiekująca się matką, która po wylewie żyje wspomnieniami dawnego życia w utraconym majątku. Ewa, obdarzona wielkim talentem malarka, matka dwójki dzieci i ofiara brutalności męża, nieumiejąca uwolnić się od swojego kata. I Mela, postać - zagadka, niepełnosprawna po upadku ze schodów, o asymetrycznej twarzy, oniryczna, postrzegająca rzeczywistość poprzez kontakt z duchami, połączona wręcz symbiotycznie z roślinnością, zwierzętami.

Najbardziej wżera się w pamięć Ewa. Jej piętnastoletni dramat całkowitego zniewolenia, psychicznego i fizycznego znęcania został przedstawiony bardzo sugestywnie i to z obu stron, zarówno Ewy, która sama o sobie mówi Jestem cała w kawałkach jak i męża Marka, próbującego leczyc się z agresji, co przewaznie kończyło się na czytaniu gazety w samochodzie przed przychodnią. Przeraża kompletna bezwolność, bezbronność, kolejne próby usprawiedliwiania brutalności Marka, jego totalna kontrola nad życiem żony - sprawdzanie licznika w samochodzie, wypytywanie sasiadów o wyjścia Ewy z domu - jego bezkarność. Bicie nie ograniczało sie tylko do żony, dzieci w równym stopniu cierpią. Motyw skrzypiec Dominika przejmujący do bólu.

Nóż w kieszeni kilka razy mi się otwierał podczas czytania tej książki. Mężczyźni, dla których zachowania jakoś nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia, budzą wręcz jawną niechęć, żeby nie napisac nienawiść. Przeraża bezsilność Ewy, której nie potrafię za bardzo zrozumiec, obojętność sąsiadów, przyjaciół przeraża bardziej, bo jakże to prawdziwe niestety. A juz kompletnie mnie rozłożyła decyzja Krystyny pod koniec powieści. Krystyny, kobiety zostawionej samej sobie z niedołężną matką i kaleką córką, po latach harówki i z sumieniem obarczonym tajemnicą, która jako matka popełnia taki błąd.

Książka, którą każdy powinien znać. Obowiązkowo.

niedziela, 20 czerwca 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
2lewastrona
2010/07/07 21:34:50
oooooooo dzieki za ta recenzję. zachęcilaś a poza tym świetnie zrobiona okładka :)
-
2010/07/08 08:24:42
Czytałam same pozytywne recenzje, na pewno sięgnę po kolejne powieści tej autorki