Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Matka ryżu". Rani Manicka

... obudzisz Matkę Ryżu. - Kogo? - Dawczynię Życia. Na Bali jej duch żyje w kuklach uplecionych z wiązek ryżu. Z drewnianego tronu w rodzinnym spichlerzu strzeże obfitych plonów, które dzięki niej zebrano na ryżowiskach. Jest tak święta, że grzesznikom nie wolno przed nią stanąć i uszczknąć choćby jednego ziarenka z jej figurki. (...) W tym domu matką ryżu jest twoja babka. Jest strażniczką snów. (...) Siedzi na drewnianym tronie i w silnych rękach trzyma wszystkie nasze nadzieje i marzenia, małe i duże, twoje i moje.*1

Lakszmi, kobieta-pajęczyca, założycielka rodu, o umyśle i naturze tygrysicy, silna i niezłomna stanowi centrum tej niesamowitej opowieści o niezwykłej rodzinie, której początki sięgają trzydziestych lat XX wieku. Wtedy to czternastoletnia Lakszmi zostaje podstępem wyswatana za sporo starszego mężczyznę, wdowca i wyjeżdża na Malaje. Marzenia o królewskim życiu pryskają na widok skromnego majątku męża jednak Lakszmi się nie poddaje. Rozpoczyna ciężką walkę o godne życie. Ali, mąż Lakszmi to człowiek pełen dobroci, życiowo niezaradny ale darzący żonę prawdziwą miłością i przywiązaniem. Przychodzą na świat dzieci, nadchodzi wojna i okupacja japońska. Okrucieństwo, rodzinne tragedie, nieszczęścia nie załamują Lakszmi, obdarzonej niespożytą energią. Pragnie udanego a przede wszystkich szczęśliwego życia dla swoich dzieci. Los jednak jej nie oszczędza.

Powieść pisana w formie wspomnień, swoistych spowiedzi poszczególnych członków rodziny, które otwierają coraz to nowe szkatułki pełne wzajemnych pretenzji, żalu, nieudanych związków, utraconych nadziei, skrywanych uczuć, bólu, samotności, gdzie raz po raz połyskują maleńkie klejnociki szczęścia.

Przeraża ogrom nieszczęść spływających jak wodospad na tą niezwykłą rodzinę. Ali, kochający do samego końca Lakszmi, nie doczeka się tych kilku słów miłości o której tak marzy. Mohini, zjawiskowa piękność o szmaragdowych oczach, której tragedia kładzie się długim cieniem na wiele pokoleń. Lakszmana, oddający się hazardowi, nie umiejący poradzic sobie z ogromnym poczuciem winy. Sevenese, błazen tańczący nad przepaścią, obdarzony niezwykłym darem. Anna i Lalita, cienie starszej pięknej siostry, pragnące w życiu tylko szczęścia, niekochany i brzydki Dżejan. Niesamowity i okrutny los Mui Tsai, przyjaciółki Lakszmi. Każda z postaci pełnokrwista, charyzmatyczna, napiętnowana.

Powieść mnie uwiodła. To coś więcej niż tylko wciągająca epopeja rodzinna. To niesamowity koktajl pełen tajemnic, nieznanych mi smaków, zapachu egzotycznych przypraw, owoców i jaśminu. Cudowny splot magii i realizmu, pełen tradycyjnego folkloru i związanej z nim bogatej, barwnej, malezyjskiej symboliki. To świat obcy, niebezpieczny ale jakze wciągający. Zaklinacze węży, malunki z chny, wróżbici, których przepowiednie determinują wybory życiowe bohaterów, symbolika sennych wizji, kapłani, nauka poprzez przebogate baśnie, dziwne obrządki i owoce durian. Do samego końca czekałam czy "śpiew bambusa" pozwoli któremuś z bohaterów wspiąć się najwyżej i zdobyć nawiększe gniazdo.

I kilka cytatów :)

Nadmierna uroda jest przekleństwem. Szczęście nie chce spać w jednym łóżku z pięknem.*2

..niewolnicy wrzucali gościom do srebrnych kielichów ametysty, bo po grecku amethystos znaczy "niepijany"*3

Przeszłość jest jak bezręki, beznogi kaleka z chytrymi oczami, mściwym językiem i pamięcią jak u słonia.*4

W świetle dnia nawet najgorszy demon wygląda głupio i śmiesznie, ale o zmroku olbrzymieje*5


x1 tamże, str. 317

x2 tamże, str. 66

x3 tamże, str. 132

x4 tamże, str. 228

x5 tamże, str. 462

niedziela, 23 maja 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2010/05/23 21:05:08
niedawno soibie ją kupiłam .. zachwycił mnie sam opis na okładce, choć krótki, że saga i że Malezja - kompletnie mi nieznany świat jeśli chodzi o autorów. Bo tej recenzji już widzę, że dobrze zrobiłam kupując tą książkę :)
Pozdrawiam serdecznie
-
2010/05/24 08:29:03
Mary - na początku przytłoczył mnie ten barwny, egzotyczny świat, ta mnogość nieszczęść ale pozycja wciąga niesamowicie. Mam nadzieję, że Ciebie również porwie :)
Pozdrawiam
-
szamanka30
2010/06/03 18:44:33
Cudna powiesć. Oj, wciaga, uwodzi i ...spać nie pozwala.Czytałam kilka lat temu, gdy tylko sie ukazała, mój egzemparz ma nawet inna okladkę, też intrygujacą.Widzę ,ze pojawiła się nowa powieść R.Manickiej "Japońska parasolka".
-
2010/06/03 22:19:32
Szamanko - cały czas gdzieś krąży w mojej głowie ta powieść, a Malezja to świat do tej pory dla mnie obcy, choć szalenie intrygujący :)
A na "Japońską parasolke" też się czaję, ale nie wiem czy czasu starczy;))
Pozdrawiam :)
-
lilybeth
2010/07/14 13:47:00
Bardzo bym ją chciała przeczytać, saga, egzotyka i jeszcze ta okładka taka piękna :)
-
2010/07/14 14:13:57
Lilybeth - przeczytaj, przeczytaj bo wiedzie na pokuszenie :)