Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Cuda w Santo Fico". D.L. Smith

Ileż to już takich małych, uroczych,toskańskich miasteczek jak Santo Fico przewijało się na kartach powieści. Miasteczek położonych gdzieś na uboczu, blisko morza, do których prowadzi serpentyna górskiej drogi, z niewielkim rynkiem z nieodzowną nieczynną fontanną w kształcie cherubinka przechylającego dzbanek. Miasteczek, gdzie wszyscy o sobie wiedzą prawie wszystko, nie martwią się o przyszłość bo " mają lepsze rzeczy do robienia" - kieliszek wina z przyjacielem w chłodny wieczór, partyjka domino na werandzie, obserwowanie chmur, ploteczki. Czas w takich miejscach płynie leniwie, powoli, powietrze przesycone zapachem bazyli, czosnku, oregano i dojrzałych pomidorów.

Do takiego właśnie miasteczka wraca po osiemnastu latach Leo Pizzola, "poobijany" życiowo marnotrawny obywatel aby zdecydować o losie rodzinnego majątku. Leo to jeden z czwórki przyjaciół, którym, kiedy byli dziećmi, udało się otworzyć na chwilę Santo Fico na świat, dzięki ubarwionej opowieści o Cudzie i Tajemnicy miasteczka. Oraz poprzestawianiu kilku znaków drogowych. Dzięki Leo, Frankowi, Marcie i Topo Santo Fico na jedno lato stało się nie lada atrakcją turystyczną. Wszystko przekreśliła wizyta urzędnika państwowego, miasteczko znowu pogrążyło się w lekkiej apatii a zgrana dotąd paczka przyjaciół powoli oddalała się od siebie. Noc przed ślubem Marty i Franka przypieczętowała tragicznie rozpad nierozłącznej czwórki.

Leo powrócił, a w raz nim nowy silny prąd, który poruszył, w przenośni i dosłownie, dawno ustalony, senny tryb życia mieszkańców. Odżywają dawne uczucia i antypatie, gorycz i poczucie winy. Każdy z mieszkańców ma jakiś wstydliwy sekret, niezagojone rany, niespokojne sumienie. Ksiądz Elio, gnący się pod ciężarem grzechu, o którym nawet boi się pomyśleć, owdowiała, doświadczona przez los Marta, matka dwóch córek, zgorzchniała i zrezygnowana, Topo zamkniety w sobie wielbiciel starych, szpulowych filmów, spragniony uczuć mechanik samochodowy.

Przypadkowy przyjazd autobusu z angielskimi turystami wywołuje istną lawinę zdarzeń. Leo wraz z Topo znów spróbują dokonac "cudu" aby ożywic miasteczko i trochę się wzbogacić. Ta chęć czynienia rzeczy nieziemskich i oczekiwanie na cuda zmieni wszystko.

Nie spodziewałam się takiej cudownej uczty. Naprawdę. Wszystko jakby juz gdzieś było a jednak urzekła mnie ta prosta historia, nasycona pieknymi obrazami, mnóstwem wydarzeń, momentami wręcz nieprawdopodonych, charyzmatycznymi bohaterami. Tak wiele małych tajemnic w tym zapomnianym miasteczku. Każdy mieszkaniec ma swój epizodyczny wkład w rozwój zdarzeń, czy to bogobojna Anna Gamboni czekająca na zaginionego męża czy staruszek z psem przesiadujący przy fontannie. Twórcze próby stworzenia boskiego cudu ludzką ręką tchną lekkością i humorem. Romantyczne momenty graniczą wręcz z atmosferą i obrazami "brazylijskiej telenoweli". I broń Boże to żaden zarzut. Wspaniała, ciepła książka o przyjaźni, miłości, Bogu i tych prostych rzeczach, które gdzieś nam umykają. I o tym, jak czasami niewiele potrzeba, by poczuć się szczęśliwym.


piątek, 21 maja 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
2010/05/22 09:31:23
Czytałam tę książkę. Serdeczne dzięki za przypomnienie:) Czułam tę niesamowicie życzliwą atmosferę.
Okładka też zachęca do czytania i oddaje nastrój. Pozdrawiam:)
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2010/05/23 21:05:38
o niej nie słyszałam w ogóle, ale dzięki za tą recenzję - poszukam :)
-
2010/05/24 08:22:26
Odkryłam ją całkiem przypadkiem i nie żałuję. Bardzo ciepła książka, naprawdę :) Idealna na hamak:)
-
2010/06/02 09:26:29
Z Twojej recenzji wynika, że to książka w sam raz na plaże, muszę o niej pamiętać gdy będe wybierała się na wakacje
-
2010/06/02 20:13:30
bsmietanka - masz rację, idealna na plażę :)))