Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków" Mary Roach

Zwłoki to nasi superbohaterowie: niestraszny im ogień, potrafią znieść upadki z wysokich budynków i czołowe zderzenia ze ścianą. Mozna do nich strzelać, przejechac im po nogach motorówką - to ich nie rusza. Można bez szkody usuwać im głowy. Są w stanie być w sześciu miejscach naraz.(...) Śmierć ... nie musi być nudna.

Mary Roach to dziennikarka specjalizująca się w bardzo osobliwych tematach. Ukazały się trzy książki jej autorstwa, ja zdecydowałam, pojęcia nie mam co mnie pokusiło, na pozycję dotyczącą "pośmiertnych przygód naszych ciał" i, wbrew dziwacznych, momentami szokująco-obrzydliwych osiągnięciach ludzkich zwłok, książka na długo zagości w mojej głowie.

Autorka, w bardzo skrupulatny, dociekliwy a jednoczeście lekki i nie przekraczający granicy "taniej sensacji", wprowadza czytelnika w świat ludzkich zwłok. A świat to bardzo bogaty - zwłoki, oprócz poddawaniu wszelakim eksperymentom medycznym, transplantologii, pobierania organów czy służąc za pomoc anatomiczną na uczelnianych stołach, znajdują zatrudnienie w armii - testy na wytrzymałość kamizelek, naboi i siły uderzenia oraz jej wpływu na ludzkie ciało. Służą jako manekiny w testach zderzeniowych i wytrzymałościowych związanych z wypadkami samochodowymi. Odpoczywają na tzw. trupich farmach, gdzie badany jest postęp ich rozkładu pomocny później w kryminalistyce. Poświęcają się dla dobra medycyny, anatomii i, co mnie zszokowało, zatrudnienie znajdują również w przemyśle kosmetycznym - wygładzanie zmarszczek czy powiększanie penisów.

Pierwsze rozdziały czytałam jak powieść kryminalną, co jakiś czas czytając na głos fragmenty i upewniając się czy dobrze zrozumiałam. Rozdział poświęcony XIX-wiecznej medycynie nie bez kozery zatytułowany został - Zbrodnie anatomii. Pierwszy z góry przykład:

"... sir Astley wydrapywał imiona kolegów lekarzy na pomalowanych farbą kawałkach kości, a następnie zmuszał laboratoryjne psy do połknięcia ich, tak że kiedy wyciągał kość podczas sekcji psa, litery wyglądały jak wyżłobione bo niepomalowana część kości została rozpuszczona przez kwasy żołądkowe. Wyroby te wręczano w charakterze zabawnych prezentów."

 

Roach odwiedza laboratoria, krematoria, kostnice i zakłady pogrzebowe. Porusza wiele drażliwych tematów - rozkład ciała, "utylizacja" zwłok, ekologiczne pogrzeby, śmierć ciała a śmierć mózgu. Jest dosadna, skrupulatna, męcząco konkretna i chociaż momentami drażniły mnie jej kulinarne porównania, pisze z dużym wyczuciem  i swoistym poczuciem humoru. Wplata zaskakujące informacje, naprawdę zabawne przypisy i mrowie ciekawostek.

" Co ciekawe, w kulturze egipskiej, którą najbardziej kojarzyłabym z bawełnianymi kuleczkami, nie używano słynnej egipskiej bawełny do wypychania wyschniętych oczu. Starożytni Egicjanie wkładali tam cebulkę perłową. Cebulkę. Jeśli ktoś miałby mi wpakować któryś z kulistych dodatków do martini, to wolałabym oliwki."

Człowiek może również zakończyć swój żywot jako zmelifikowany cukierek, serwowany na arabskich XII-wiecznych bazarach. To po prostu martwe szczątki przesycone miodem. Tacy osobnicy sami zgłaszali chęć posłużenia jako "zmumifikowane cukierki". Odżywiali się tylko miodem, kąpali w miodzie i nim krzepili. Po śmierci, przez okolo 100 lat zamarynowani w miodzie, po otwarciu z pozostałości formowano rzeczone zdrowotne cukierki. Obrzydliwość pochodząca z drastycznego rozdziału poświęconemu kanibalizmowi, krwi, czaszkach, skórze i ekstremantach. Przebogaty wachlarz wykorzystania ludzkiego ciała i jego wydzielin w medycynie i to nie tak dawno. Silne nerwy i mocny żołądek wskazane.

Nieapetyczny temat w ujęciu Roach ujął mnie swoją różnorodnością. Polecam, chociaż momentami bywa makabrycznie czy wręcz zbyt nużąco, jak to określił mój brat. A wizja siebie po śmierci w postaci rododendrona nie przestaje mnie zastanawiać.

sobota, 10 kwietnia 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka i silna motywacja

    Jak w tytule. Reaktywuję spis książek, które miałam, mam i będę mieć przyjemność czytać. Nie-przyjemność równie. Nowe dziecko - http://zaszafa.blogspot.com/ 

  • Paraskewidekatriafobia

    Z okazji dzisiejszego dnia - zawsze jak potrzebuję czegoś nietuzinkowego w naszym cudownym języku sięgam po Tuwima. Niezwykły człowiek. Wierszyk "obojga narodów

  • "Dziwnologia" Richard Wiseman

    " Dziwnologia. Odkrywanie wielkich prawd w rzeczach małych." Autor, naukowiec i psycholog, były sztukmistrz i praktykujący iluzjonista, od lat analizuje to, co

Komentarze
izusr
2010/04/11 10:19:41
Ostatnio w księgarni przeczytałam kawałek, o miodowych cukierkach o których piszesz ;). I cały czas nie mogę się zdecydować czy ją kupić czy nie...
-
2010/04/18 11:25:20
Właśnie zamówiłam sobie "Sztywniaka". Jestem bardzo ciekawa tej lektury. Uwielbiam tego typu książki i już nie mogę doczekać się lektury, a po twojej recenzji jeszcze bardziej :) Pozdrawiam.
-
2010/04/20 09:42:31
Dziękuję,dopiero nabieram wprawy :) a książka naprawdę warta przeczytania, choćby z racji szokującej XIX-wiecznej medycyny