Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Marina" Carlos Ruiz Zafon

Bardzo długo zabierałam się do przeczytania tej "młodzieńczej" książki Zafona. Bo lekkim rozczarowaniu "Grą Anioła" kilka razy zaczynałam i po kilku kartkach odkładałam na półkę. Powoli dojrzewałam, ona i ja, aby w końcu, na czas Świąt, zanurzyć się w mroczny świat Barcelony.

Nastoletni Oskar, samotny wychowanek szkoły prowadzonej przez zakonników, uwielbiający spacery po starych, prawie zapomianych uliczkach Barcelony, pełnej podupadających pałacyków, zauroczony dźwiękami muzyki zakrada się do jednego z nich. Tak poznaje Marinę i jej ojca oraz kota Kafkę. Zauroczony nowo poznaną tajemniczą dziewczyną staje się stałym gościem w ich pozbawionym prądu pałacyku. Pewnego dnia Marina prowadzi go na zapomniany cmentarz, gdzie postanawiają śledzić tajemniczą kobietę w czerni. To początek niezwykłego śledztwa, odkrywania niebezpiecznego świata barcelońskich podziemi, dzięki nowo poznanym ludziom powoli odsłaniają sekrety historii wielkiej namiętności, tragicznej, naznaczonej dziwną chorobą i potwornymi eksperymentami.

Dziwna to książka. Niezbyt skomplikowana fabuła, zbiegi okoliczności momentami wręcz nieprawdobodobne, za szybko, za wtórnie. Ale wciągnęła mnie to tego stopnia, że przeczytałam w jeden dzień, kończąć ze sporym uczuciem niedosytu, czując momentami dreszczyk grozy. Miasto zatopione we mgle, dziwni ludzie, dziwne istoty, zapomniany teatr, cmentarz, niesamowity klimat tajemnicy i mrok kryjący nienazwane niebezpieczeństwo . Zafon potrafi zauroczyć. Niezwykły obraz Barcelony z jego książek uzależnia. Naprawdę.

poniedziałek, 05 kwietnia 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Czerwony rower". Antonina Kozłowska

    Naprawdę nie wiem, co można jeszcze napisać o tej książce. A napisano sporo, co zdążyłam zarejestrować. To bardzo "moja" książka. Mój świat z domowymi ciastami,

  • "Fausta". Krystyna Kofta

    Zaintrygowała mnie ta chłodna, by nie napisać mroźna, okładka. Nie sposób było ją pominąć. I tytuł, wywołujący dziwne skojarzenia. I nie, nie kojarzy mi się z a

  • "Skąd wieje wiatr". Maja Margasińska

    ... piszę, żeby potwierdzić się choć trochę. Z każdym napisanym słowem JESTEM bardziej. Pojawiłam się w Twoim życiu z nieistnienia, tylko w słowach, czy zatem b

Komentarze
lilybeth
2010/04/15 11:49:16
Cieszy mnie Twoja recenzja. "Gra Anioła" mnie rozczarowała i bardzo się wahałam, czy sięgnąć po "Marinę", ale chyba się skuszę. Nie oczekuję arcydzieła - jeśli autentycznie wciąga, to wystarczy.
-
2010/04/15 17:24:29
Do arcydzieła jej trochę nie po drodze ale "klimacik" obecny :)
I ta zamglona Barcelona....