Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy
Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

"Sekret Genezis" Tom Knox

Książka polecona przez znajomego, lubującego się w rozmaitej maści teoriach spiskowych. "Ty lubisz Bliski Wschód, muezinów, pustynie i tamtejsze sekty religijne, spodoba Ci się". Cóż, przeczytałam.

Czegóż tu nie ma! Brytyjski dziennikarz amerykańskiego pochodzenia wraz z ponętną pania archeolog o wybitnym umyśle, wśród gorących piasków próbują odsłonić sekret jednego z największych odkryć archeologicznych ostatnich lat - Gobekli Tepe we wschodniej Turcji. Niepomni na mnożące się niebezpieczeństwa, napięcia kurdyjsko-tureckie i wrogość tajemniczych jazydów próbują wyjaśnić dlaczego ten wspaniały obiekt świątynny został celowo zasypany. Równolegle w Anglii szalony psychopata, odpowiedzialny za serię coraz brutalniejszych zabójstw wzorowanych na rytualnych ofiarach z ludzi z wielu dawnych kultur, próbuje ukryc tytułowy sekret. Śledztwo ociera się o irlandzki odłam osiemnastowiecznego klubu Hellfire a tropy nieuchronnie zazębiają się ze kamienną świątynią na tureckiej pustyni.

Moją uwagę najbardziej przykuł aspekt archeologiczny książki. Odkrycie w Tyreckim Kurdystanie wspaniałego komleksu świątynnego, Gobekli Tepe, zwanego Brzuchatym Wzgórzem. Badania radiowęglowe wskazują, że megality liczą sobie dwanascie tysięcy lat. Ponieważ nie znaleziono żadnych stałych osad ludzkich w pobliżu uznano, że kamienny kompleks pełnił funcję religijną. Jak ludzkość łowiecko-zbieracka mogła wybudowac coś tak spektakularnego? I, co o wiele ciekawsze i bardziej dziwniejsze, dlaczego po przeszło dwóch tysiącach lat światynia została zasypana. Z rozmysłem. A ludzie zaczęli uprawiać ziemię. Zachwyciła mnie ekscytująca spekulacja odnośnie tej świątyni, stawiająca w zupełnie innym świetle biblijny Eden, jego bolesną utratę i początek naszej cywilizacji.

Sama książka mnie nie zachwyciła. Początek obiecujący a im dalej w las coraz bardziej zagmatwana i jakby na siłę próbująca dopasować klocki do układanki a eskalacja okrucieństwem budziła we mnie wręcz niesmak i obrzydzenie. A wykorzystanie po raz kolejny, do znudzenia, frapującego fragmentu Biblii zaczyna mnie drażnić. Nie ujmuję jednak autorowi sprawnego pióra, talentu i umiejętnego wykorzystania najnowszych odkryć, archeologicznych i religijnych, opierających się na faktach, choćby Melek-Taus czy kult aniołów. Solidny thriller.

środa, 24 lutego 2010, mrsantares

Polecane wpisy

  • "Chata". William P. Young

    Ciężko pisać o tej książce. Naprawdę. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości co takiego zawiera w sobie, jaką treść, jakie przesłanie, że rok w rok stanowi ewene

  • "Cukiernia pod Amorem". Małgorzata Gutowska - Adamczyk

    Istniała bowiem stara przepowiednia, którą praprababka Tomasza usłyszała przed wieloma laty od starej Cyganki jako zapłatę za pół bochenka chleba, pęto kiełbasy

  • "Fioletowy hibiskus". Chimamanda Ngozi Adichie

    W końcu wiem, jak się nazywam, apogeum znika za horyzontem, wracam. Ciężko pisać o czymś, co przez krótki acz bardzo intensywny czas miało się za ścianą. Nie w